Strony

czwartek, 27 grudnia 2012

Alkokoty (Boozecats)

Koty są w sieci na tyle wszechobecne (powstał przecież nawet teledysk na ten temat), że w przypadku większości memów z nimi związanych można powiedzieć jedynie tyle, że się pojawiły. Informacje o czasie i miejscu powstania danego kociego memu w olbrzymiej większości są właściwie nieosiągalnym luksusem. Czasem jednak okazuje się, że bez większych problemów dotrzeć można do osoby będącej pierwotnym źródłem danego trendu. Jest tak między innymi w przypadku alkokotów (bo jak inaczej przetłumaczyć słowo "boozecats"?). Alkokoty, mimo mylącej nazwy, nie powstały rzecz jasna w celu pomiaru stężenia alkoholu w wydychanym powietrzu. Celem stworzenia memu przez niejakiego Ryana Darrenkampa było zamaskowanie alkoholu na zdjęciach ze znajomymi (chodziło w szczególności o zdjęcia Lisy Uhlman). Lisa poszukiwała "czystych" zdjęć do swojego albumu ślubnego, koty okazały się jednak niezłym wyjściem także dla imprezujących nastolatków posiadających rodziców w znajomych na Facebooku. Jakby nie spojrzeć, w oczach rodzica kotoholizm prezentuje się lepiej od alkoholizmu*.
_________________
*młodsi czytelnicy memowiska zapewne doskonale wiedzą, że dwa zdjęcia z piwem to dla rodzica niezbity dowód na uzależnienie

Pierwszych kilka zdjęć z kotami wstawionymi na miejsca butelek i szklanek z napojami alkoholowymi zostało przygotowanych przez samego pomysłodawcę, kolejne przesyłali jego znajomi oraz ludzie zarażeni kotoholizmem. Pojawił się także klip z odpowiednio przerobioną sceną z filmu "The Big Lebowski".


Mimo zatrzymania rozwoju grupy Boozecats na Facebooku (stworzonej przez Darrenkampa 13 lipca 2009 roku), pomysłodawca postanowił kontynuować próby popularyzowania zjawiska na własnej stronie, boozecats.com (tu prace nad nowymi wpisami zakończyły się 19 grudnia 2011). Potencjał alkokotów (zwłaszcza w okresie zabaw sylwestrowych) jest jednak w Polsce nadal niewykorzystany, a wartość historyczna memu wystarczająco wysoka, by pojawił się na memowisku.




















Na koniec coś z zupełnie innej beczki - kot alkoholik podesłany przez Szarego Burka.
Źródło: http://szaryburek.blox.pl/2010/10/Nalog.html
Pobobało się? Rzuć bitcoina!
Więcej o bitcoin w informacjach o memowisku
Podobne memy:

niedziela, 23 grudnia 2012

Egipska kultura tl;dr i jelenie koloru morskiego (Too long; didn't read)

Jeśli internet miałby być oddzielną planetą, byłaby to zdecydowanie cywilizacja obrazkowa. W połączeniu z uwielbieniem dla kotów i pisaniem na "wallu" w serwisie Facebook dużo bliżej internautom do starożytnego Egiptu niż współczesnego świata. Stąd najbardziej w sieci uwidacznia się niechęć społeczeństwa do czytania - o ile czasem znajdujemy chwilę na książkę, to przeczytanie długiego artykułu czy nawet obejrzenie pełnometrażowego dokumentu na Youtube graniczy z cudem. Wszystko przez pośpiech i pokusę "obejrzenia później" (film w telewizji, wyłączając VOD i nagrywanie transmisji, oglądało się w całości w czasie wybranym przez stację). Niechęć (niemożliwość?) skupiania uwagi na dłużej ujawnia się także w czasie dyskusji na forach internetowych czy wspomnianym Facebooku.

TL;DR, czyli jeleń w kolorze morskim
Wyrażenie tl;dr pojawiło się w sieci już przed rokiem 2003, co sugeruje zamieszczona 15 stycznia 2003  definicja obrazująca znaczenie tl;dr w słowniku Urban Dictionary. Sieć, ze znaną tylko sobie gracją, skrót czytany podobnie do słów "teal deer" (ang. "morski [określenie koloru] jeleń"), połączyła z obrazem przeżuwacza z rodziny Cervidae we wspomnianym kolorze. Pierwotnym zamysłem stosowania skrótowca było żartobliwe upomnienie twórcy poprzedniego posta o jego zbytniej zawiłości lub długości (zgodnie z sieciową filozofią "chcesz napisać więcej, napisz książkę"). Później, dla wygody czytelników nieprzywykłych do przetwarzania większych porcji tekstu, autorzy doniesień w serwisach typu reddit.com czy wykop.pl zaczęli dodawać sekcję oznaczoną tl;dr (zawierającą streszczenie historii) do publikowanych materiałów. Jak to w miłującym obrazki środowisku bywa, powstało sporo graficznych wariantów too long; didn't read. Według wielu wyrażenie jest jednak nadużywane przez osoby nie mające pojęcia o jego znaczeniu oraz internetowych trolli.








Didn't read, LOL

Nieco bardziej prześmiewczą wersją wyrażenia tl;dr jest "didn't read, LOL" (ang. "nie czytałem, ale ubaw"). W tej odmianie wyrażenie zazwyczaj ilustrowane jest animacją z tańczącą postacią (zaczęło się ponoć od fragmentu teledysku "What, what" amerykańskiego artysty Sama Normana (znanego jako Samwell). Obydwa opisywane dziś wyrażenia przychodzą zapewne do głowy wielu z Was, kiedy odbieracie listy z życzeniami świątecznymi od firm, z których usług korzystacie.























Pobobało się? Rzuć bitcoina!
Więcej o bitcoin w informacjach o memowisku

Podobne memy: